| 2014. január 22. 15:24:43 | Agnes agnespalik-kukac-wp-pont-pl | | Négy nap dorgott az ágyú című Petőfi verset keresem lengyel nyelven.Ha tudnátok segíteni nagyon boldog lennék. |
| 2013. március 27. 18:46:38 | Waldek
| A kívánt vers lengyelül:
Aniele z nieba
Gwiazdka 56
Aniele z nieba, zejdź nareszcie, Pozostań w mroźnym Budapeszcie; W krąg ruskie czołgi, mury białe, Zastygły dzwonki oniemiałe. Tu pierwsza gwiazdka nie rozbłyśnie, Blask na choinkach nie zawiśnie, Jest mróz i głód, i jęk rozpaczy. Opowiedz światu, co to znaczy I wykrzycz wszystkim z głębi nocy Wieść o cudownej Boskiej mocy.
Rozpostrzyj skrzydła, leć gorliwie, Bo cię czekają niecierpliwie, Ale im nie mów nic o świecie, W którym odświętnie płoną świece. Stół się nakrywa w ciepłych domach, Ksiądz niesie radość w pięknych słowach; Szelest pozłotka, podarunki, Słodka pociecha na frasunki, A zimne ognie sypią iskry... Ty mów o cudzie oczywistym.
Bo to zaiste jest cud cudów: Choinka dla ubogich ludów; Wśród nocnej ciszy Bóg się zbliża I wielu czyni już znak krzyża, I patrzą, patrzą kontynenty, Co znaczy ten obrazek święty. Nie dowierzają głusi, niemi, W modlitwie, zgrozie pogrążeni, Że tam na drzewie - nie cukierki - Chrystus narodów - lud węgierski!
I wiele ludzi tam przechodzi: Żołdak, co w serce go ugodził I Faryzeusz, który zdradził, I ten, co wyparł się trzy razy, I ten, co najpierw z nim wieczerzał, Potem go za srebrniki sprzedał. I drwił, i bił, i upokorzył, Krew jego pił i ciało spożył... Teraz tłum ludzi patrzy, stoi, Ale przemówić doń się boi.
Bo on też milczy, nie ubliża, Patrzy jak Jezus patrzył z krzyża... Ach, ta choinka niesłychana, Anielski dar czy płód szatana? Znów nieświadomi swej podłości O płaszcz Chrystusa w kości, Węszą i wyją, i skowyczą Nad ciemnej nocy tajemnicą, Gdy się świąteczne drzewa stały Narodu mego szubienicą. Świat głosi cud, co zło zwycięża,
Mamroczą o odwadze księża, Mąż stanu opłakując, sławi I ojciec święty błogosławi. A wszystkie stany, wszelkie ludy Pytają: "na co takie cudy"? Czemu nie sczeznął po kryjomu, Czemu nie czekał cicho zgonu, Czemu zatrzęsły się niebiosy, Gdy jeden naród krzyknął: "Dosyć"!?
I pojąć tego nikt nie może, Co tu wezbrało niczym morze. Czemu świat zadrżał, co usłyszał? Krzyk ludu. Potem martwa cisza. Pytają teraz, co się stało, Kto zmienił w prawo kość i ciało, Pytają wszyscy, w wielkim tłumie Każdy się dziwi, nie rozumie, Bo gdy ktoś wolność odziedziczy, Już jej do skarbów nie zaliczy!
Aniele, niech się wieść rozchodzi, Że nowe życie z krwi się rodzi. Kiedyś spotkali się już przecie Pasterz, osiołek, małe dziecię W marzeniu sennym przy stajence, Gdy Życie się rodziło w męce. I nadal chronią cud przed czartem, Trzymają oddechami wartę I płonie gwiazda, świt rozbrzmiewa... Powiedz im to, aniele z nieba.
Boże Narodzenie 1956
z języka węgierskiego przełożył Jerzy Snopek |
| 2013. március 17. 21:59:11 | Zsolt
| Sziasztok!
Márai Sándor Mennyből az angyal c, versét keresem lengyelül. El tudná valaki küldeni ide a fórumra?
Előre is köszönöm. |
|